Władca Pierścieni – film Tolkiena?

Do ekranizacji utworu literackiego – czy, mówiąc ogólniej, adaptacji jakiegokolwiek utworu – można podejść mniej lub bardziej liberalnie, traktując tekst źródłowy jako inspirację dla własnej opowieści albo starając się wiernie oddać oryginał. W materiałach dodatkowych do „Władcy Pierścieni” reżyser i scenarzysta Peter Jackson mówi otwarcie, jaka była jego wizja filmu: to miał być film Tolkiena – nie Jacksona. W niniejszym tekście spróbuję rozliczyć twórców z ich obietnicy: czy rzeczywiście udało im się dotrzymać słowa i nakręcić „film Tolkiena”?

Czytaj dalej Władca Pierścieni – film Tolkiena?

Le Mans ’66 (2019)

Pewien myśliciel napisał kiedyś, że jak się robi poważny film sportowy, to należy zachować realia tego sportu. „Le Mans ’66” jest wciągającym, dobrze zaaranżowanym dramatem z elementami sportowymi, który naprawdę dobrze się ogląda, a także śmiałą biografią, która nie boi się pokazać nawet tych trudniejszych momentów (albo niezbyt przychylnym światłem oświetlić amerykańskiego potentata branży motoryzacyjnej). Przednio się na nim bawiłem: potrafi być zabawnie, potrafi być dynamicznie, odgłosy ryczącego siedmiolitrowego V8 (zwłaszcza na kinowym nagłośnieniu) potrafią wgnieść w fotel. Ale jeśli ktoś – tak jak ja – liczy, że zobaczy obraz wchodzący głębiej w tematykę sportów motorowych… niestety wyjdzie z kina z nutą rozczarowania.

Czytaj dalej Le Mans ’66 (2019)

Apollo 11 (2019)

„Apollo 11” z roku 2019 (nie mylić z dramatyzowanym „Apollo 11” z 1996) nie jest „typowym” filmem dokumentalnym, w rozumieniu zlepki archiwalnych kadrów, wolno przesuwających po ekranie fotografii i przeprowadzonych po latach wywiadów z bohaterami wydarzeń, najlepiej jeszcze okraszonych poważnym, usypiającym głosem narratora.

Czytaj dalej Apollo 11 (2019)

Dziennik Bridget Jones (2001)

Względnie niska ocena dla „Dziennika Bridget Jones” po pierwsze dlatego, że nie kręcą mnie komedie, w których głównym motywem jest stawianie postaci w niezwykle niezręcznych sytuacjach. O ile komizm sceny z Bridget w stroju króliczka na balu emerytów jeszcze do mnie dociera, tak jej absurdalnie okropne przemowy już średnio. Komedie oglądam raczej po to, żeby się zaśmiać – a nie żeby mi wykręcało flaki z zażenowania. Po drugie…

Czytaj dalej Dziennik Bridget Jones (2001)

Otchłań (1989)

Z reguły staram się nie marnować czasu na komentowanie filmów tak złych jak „Otchłań”, wychodząc z założenia, że już dość go straciłem na sam seans (zwłaszcza, że miałem nieprzyjemność oglądać trwającą 2 godziny i 43 minuty wersję reżyserską). W tym przypadku postanowiłem zrobić wyjątek, gdyż dzieło Jamesa Camerona wyróżnia się na tle innych złych filmów wyjątkową strukturą: otóż film ten robi się ze sceny na scenę coraz bardziej debilny, na początku budząc jedynie lekką ostrożność, by stopniowo przerodzić się w istny festiwal głupoty.

Czytaj dalej Otchłań (1989)